Riserva Naturale Val di Mello – Dolina boulderów

Spis Treści

Dlaczego Val di Mello

W trakcie naszych wycieczek, pytamy mieszkańców co jeszcze warto odwiedzić w okolicy. Często słyszymy o miejscach w pobliżu, czasem o miejscach kilkadziesiąt kilometrów dalej. O Val di Mello usłyszeliśmy pierwszy raz od pracownika muzeum w Colico. Zapewniał nas, że to obowiązkowe miejsce dla każdego, kto podziwia naturę i musimy tam koniecznie pojechać. Sprawdziliśmy gdzie to jest i jaki tam jest dojazd, niestety na pierwszy rzut oka okazało się, że to jest poza zasięgiem naszych jednodniowych wycieczek bez samochodu. I tak kilka miesięcy później, czyli teraz, znajomi zaproponowali nam wycieczkę właśnie tam. Znajomy był tam kilka lat wcześniej na wyjeździe wspinaczkowym, a znajomi z pracy zdążyli mi powiedzieć, że jest to miejsce znane z boulderów. Mimo, że nie zamierzaliśmy się wspinać, usłyszeliśmy już zbyt dużo pozytywnych opinii, żeby szukać czegoś innego na weekend.

Val di Mello

Dojazd

Do San Martino dojechaliśmy samochodem, z Bergamo jechaliśmy wyłącznie przy pomocy nawigacji Google wzdłuż jeziora Como i nie trafiliśmy na żadną płatną drogę. Samochód zaparkowaliśmy w San Martino, przy punkcie informacji turystycznej. Dopiero później, jak już szliśmy szlakiem, zobaczyliśmy, że można zaparkować bez opłat przy wejściu do doliny. O 7:30 rano były jeszcze miejsca, ale w trakcie sezonu może być trudniej o miejsce parkingowe. Jeśli ktoś zdecydowałby się na dojazd bez samochodu, można dojechać pociągiem aż do Morbegno, skąd kursują autobusy do San Martino. Myślę, że wybralibyśmy ten drugi rodzaj transportu, tylko wtedy gdybyśmy mieli zostać na noc.

San Martino

Dolina

Idąc przez dolinę minęliśmy kilka schronisk, camping i wiele boulderów. Jak to w dolinach, największe wrażenie robią wszystkie góry, które otaczają dolinę i tak też jest tutaj. Przerwę na herbatę i cieszenie się okolicą zrobiliśmy sobie przy schronisku Luna Nascente, naszym pierwszym schronisku w prowincji Sondrio.

Val di Mello

Podejście

Szlak wiodący do punktów widokowych był jednym z najprzyjemniejszych podejść na jakie do tej pory trafiliśmy. Profil wysokościowy na mapie budził sporo wątpliwości i w rzeczywistości było całkiem stromo, ale całe podejście przypomina większe schody z kamieni i korzeni. Przez całe podejście nie trafiliśmy na żadną ekspozycję, idzie się przez las iglasty, więc nie było momentu, w którym można było się poślizgnąć na suchych liściach, a schodziło się równie przyjemnie jak wchodziło. Trasa minęła szybko, po drodze uzupełniliśmy wodę w potoku i zatrzymaliśmy się dopiero przy punkcie widokowym Belvedere.

Punkt widokowy Belvedere

Z Belvedere jest około 15 minut do Casera Pioda, naszego miejsca docelowego, gdzie zrobiliśmy sobie trzecią i ostatnią przerwę tego dnia. Mimo, że dopiero co zrobiliśmy sobie przerwę na drugie śniadanie, tutaj mogliśmy zrobić sobie przerwę na opalanie się mimo zalegającego śniegu.

Casera Pioda
Widok z Casera Pioda

Podsumowanie

W jednym zdaniu, Val di Mello polecilibyśmy każdemu, kto ma możliwość tam dojechać i szuka szlaku w górach, który nie wymaga specjalistycznego sprzętu ani sportowej kondycji. Cały szlak wyniósł niecałe 15 km i zajął nam ok. 7 godzin. W tym czasie robiliśmy sobie przerwy na zdjęcia i odpoczynek. Mamy jeszcze tyle miejsc do zobaczenia we Włoszech, że prawdopodobnie do Val di Mello szybko teraz nie wrócimy (chyba, że na bouldery albo wspinaczka, jak już w końcu zrobimy kursy), ale bardzo się cieszymy, że tam dotarliśmy i polecamy każdemu, kto jest w Lombardii i podróżuje samochodem.

Pyry w makaronie

Rady

  1. Przez kilka kilometrów dolina jest praktycznie płaska i wystarczy mieć jedynie wygodne buty. Natomiast jeśli planuje się wejść wyżej na punkt widokowy, dobrze jest mieć przynajmniej buty sportowe z grubą podeszwą.
  2. Kijki trekingowe mogą okazać się przydatne przy wejściu na punkt widokowy Belvedere i wyżej. W marcu były jeszcze pozostałości lodu i śniegu.
  3. Kranik z wodą widzieliśmy wyłącznie w San Martino, w dolinie nie widzieliśmy żadnego kraniku z wodą.
  4. Pogodę w dolinie można sprawdzić na kamerze internetowej schroniska www.rifugiolunanascente.it.
  5. Aplikacja mapy.cz z pobranymi mapami pomogła nam przy wchodzeniu. W dolinie jest dużo równoległych ścieżek, niektóre z nich prowadzą w to samo miejsce, inne prowadzą kompletnie gdzie indziej. Pierwszy raz, zdarzyło się nam, że oznaczony szlak, którym się poruszaliśmy nie pokrywał się całkowicie z trasą na mapach. Mimo to mapy.cz kilkukrotnie pomogły nam w orientacji w terenie.
  6. Warto wziąć ze sobą skarpetki na zmianę. W pobliżu Belvedere i Casera Pioda było kilka podmokłych miejsc, w które wpadliśmy jedną nogą.
  7. Jeśli zbiera się pieczątki ze schronisk, to jedno znajduje się po drodze – Luna Nascente.